niedziela, 30 listopada 2014

ANIOŁY Z MASY SOLNEJ

Masa solna :
1 szklanka mąki
2 szklanki soli
trochę kleju rozpuszczonego do tapet
ciepła woda do połączenia.
Masę zagniatamy do pięknej gładkości, formujemy anioły na papierze do pieczenia, pieczemy w piekarniku lub suszymy na kaloryferach do twardości, lakierujemy bezbarwnym lakierem, pakujemy do własnoręcznie zrobionych pudełek ze zdobytych tektur, zawiązujemy kokardy i rozdajemy radość na prawo i lewo. Życzymy udanych wyrobów i Wesołych Świąt.










Inspirację znaleziono na stronie : http://sztukaniepowazna.blogspot.com/

wtorek, 25 listopada 2014

ŻYRANDOL



STARA LAMPA

Zapal lampę, kochanie, co na strychu leży...
Wytrzyj z kurzu...
Zobacz, szkiełko pęknięte, wymienić należy
I knot zdarty...

Ja nie na żarty, wszak świecić jeszcze nam może,
Chociaż stara.
Długo leżała w kącie! Czekaj, drzwi otworzę.
We mnie wiara...

Trzeba do niej tylko nafty dolać, knot zapalić...
A zapłonie,
Palić się będzie płomieniem jasnym, gorącym,
Zimne dłonie?

Widzisz, już się ogień lekko żarzy, rozpala...
Czujesz miły?
Światło lampy rozbłyska, widać lunę z dala!
Doda siły.

Zgaś ogień, proszę, już późno, spać niedługo trzeba.
Podaj dłonie.
Patrz, gwiazdy jasno świecą, jedna spadła z nieba.
Biegnę do niej.








Wiersz znalazłam tu: http://wiersze.kobieta.pl/, lampę znalazłam tam:http://olx.pl/, a czarną farbę - w piwnicy. I choć nie korzysta z nafty, do dodaje uroku ścianom, tworzy nastrój i sobie wisi zamiast leżeć na śmietniku.

niedziela, 23 listopada 2014

DEWIZOWY KOSZYK



Wręczanie kwiatów to sztuka. Kwiaty cięte czy doniczkowe? Róże czy kalie? Czy można dawać kwiaty mężczyźnie? Zasadniczo kwiatów nie daje się mężczyznom, chociaż istnieją od tej reguły pewne wyjątki, np. nie ma nic niestosownego w kwiatach danych profesorowi, dziadkowi czy lekarzowi w dowód uznania. Mam propozycję jak ominąć kwestie bogato opisane w savoir-vivre. Dla mężczyzny proponuję ani kwiaty, ani prezent. Ani cięte, ani doniczkowe. Ani taniocha, ani zobowiązujące. Jak w bajce o księżniczce. (Ani ubrana, ani naga. Ani jedzie, ani idzie…….) Pamiętacie? A jednak coś wręczamy, dziękujemy, czy składamy życzenia i nie idziemy z „pustymi rękami”. Taki oto słodki koszyczek „na bogato” otrzymał pewien ukochany nauczyciel. Czy się cieszył? No jasne ! I to jak! A śmiechu co niemiara !








Sposób wykonania – jak widać. Koszyk, złota farba, cukierki na patyczkach owinięte banknotami. Całość również przyozdobiona „zielonymi” zakupionymi w sklepie z zabawkami.

wtorek, 18 listopada 2014

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Podrzucam pomysł na wykonanie stroików. 
Te były wyprodukowane na Wszystkich Świętych, aby pamięć o najbliższych uczcić nie tylko refleksyjną myślą, ale i czynem, czyli robótką ręczną. Wykorzystałam ceramiczne naczynia, pnie brzozy, mech spod sosny leśnej, sztuczne rośliny zielone, czarny satynowy bukiet róż i grono bieluśkich aniołków. No i oczywiście klej w sztyfcie. 
Inspiracja jest - niech działa wyobraźnia !












sobota, 8 listopada 2014

OBRĘCZE NA SERWETKI

Jak tak człowiek sobie myśli i dokonuje rozliczeń swoich cudnie przeżytych dni, to rodzą mu się w głowie różne refleksje. Na przykład zastanawia się, co mu do szczęścia potrzeba. No bo właściwie że jak zdrowy i żona nie bije, ma co jeść i ciągle nie pada - to  właściwie szczęścia pełnia. A jak się tak rozglądnąć wokół, to osób takich na horyzoncie bez liku. I co tu takiej , opływającej w błogostan osobie podarować z okazji...lub też bez niej. Flaszkę - jakoś głupio, koperta - tylko dla leniwych darczyńców, perfumy - zbyt osobiste, dezodorant - nie wypada. Nic, tylko trzeba siąść do warsztatu i zrobić coś miłego sercu i coś tylko dla niej.
 Wiesz jaki ma wystrój kuchni? Wiesz jaki lubi kolor ? Wiesz ilu gości lubi przyjmować ? Wiesz kiedy najbliższa impreza ? 
No to wszystko jasne. Instrukcja obsługi poniżej.






Obręcze na serwetki już gotowe, pora prasować garnitur, 
spinki zapiąć do koszuli i w drogę.

środa, 5 listopada 2014

PODNÓŻEK

Spacerując po targu staroci zobaczyłam, że ktoś ściąga mnie wzrokiem. Był to cudnej urody taborecik na giętych nogach, obity fatalnie szkaradną bordową tkaniną na obskurnych gwoździach. Z całych sił pragnęłam do wyrwać z ramion właściciela, lecz ten, głuchy na me prośby i groźby, nie chciał obniżyć ceny mebelka do zawartości mojego fotela. Z bólem wróciłam do domu z pustymi rękami, ale rzucona myśl zakiełkowała. Po wielomiesięcznych poszukiwaniach na allegro znalazłam stylowy taborecik, który mógł stworzyć duet z zadomowionym już u mnie fotelem bujanym. Zakupiłam więc krzywonogiego malucha, obdarłam ze skóry, rozłożyłam na części pierwsze i ........wykonałam czynności te same, tylko w odwrotnej kolejności. Doszło jeszcze malowanie i gotowe.





Chcesz zobaczyć towarzysza prezentowanego tu podnóżka - bujany fotel? 
To zobacz:

http://manufakturasiostry.blogspot.com/2014/11/bujany-fotel.html

wtorek, 4 listopada 2014

BUJANY FOTEL

Marzenia...któż ich nie ma......? Marzeniem każdej chyba małej dziewczynki jest posiadanie bujanego fotela. Daje on namiastkę tulenia i kołysania w matczynych ramionach, przypomina dziecięce huśtawki i miłe w nich dyndanie, przynosi spokój i ukojenie w męczących chwilach.
Fotel zakupiłam na tablica.pl, był sponiewierany, z uszkodzonymi płozami, naderwanym siedziskiem. Ale 30 zł - nie majątek. Przygarnęłam biedaka i zabrałam na warsztat.Wyszukałam gąbkę, złotą obiciówkę, białą akrylową farbę, deseczki. Bujaczek miał służyć jako ozdoba pokoju, ale jego wdzięczność za ocalenie życia jest bezcenna. Zaprasza swymi podłokietnikami, ilekroć przechodzę obok. Nie macie pojęcia, jak przyjemnie jest usadowić się z kubkiem kakao i ciekawą książką na miękkim siedzisku i oddać się bujaniu.Bajka ! 

Ostatnimi czasy do towarzystwa bujaczkowi dołączył podnóżek. 
Ale jego historię przeczytacie jutro.